Marzec 2022

Debiut nowego systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu US Army na ćwiczeniach w Estonii

Najnowszy system obrony powietrznej krótkiego zasięgu (M-SHORAD) armii amerykańskiej zadebiutował podczas ćwiczeń wojskowych Sabre Strike w Estonii.

 

 

Według Dowództwa Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej 10 Armii nowy system obrony powietrznej krótkiego zasięgu zniszczył drona nad Zatoką Fińską podczas demonstracji ognia na żywo w ramach ćwiczeń Sabre Strike 22 w Rutje w Estonii 10 marca 2022 r.

 

Ćwiczenie odbywa się przez cały marzec, z udziałem około 13 tys. uczestników z 13 krajów, a od 2010 roku odbywa się co 2 lata. Na zimę zaplanowano zajęcia szkoleniowe, aby zademonstrować zdolność do działania w trudnych warunkach.

 

„To debiut czterech prototypowych platform M-SHORAD, które wypełnią krytyczne zdolności armii, zapewniając obronę powietrzną sił manewrowych” – czytamy w komunikacie prasowym.

 

M-SHORAD to montowana przez Striker platforma obrony powietrznej, która zastępuje starzejący się system Avenger dla armii. M-SHORAD ma zapewnić żołnierzom elastyczne rozwiązanie obrony przeciwlotniczej. System jest lepiej opancerzony, lepiej uzbrojony i bardziej mobilny niż ten, który zastępuje. Wystrzelony pocisk może nadążyć za poruszającą się jednostką, eliminując zagrożenia na małej wysokości, tj. helikoptery i drony.

 

System M-SHORAD to coś więcej niż tylko nowy system uzbrojenia, to także przykład nowego, szybkiego cyklu pozyskiwania armii w akcji. W przeszłości opracowanie nowego systemu było długotrwałym procesem, który z łatwością mógł zająć dekadę, zanim zaczął przynosić rezultaty. Dla porównania, przejście od pierwszego strzału i selekcji do gotowego produktu dostarczonego żołnierzowi zajęło M-SHORAD zaledwie kilka lat.

 




Finlandia zawiesza przyjmowanie pociągów towarowych z Rosji

Państwowe przedsiębiorstwo kolejowe VR zawiesza towarowe połączenia kolejowe z Rosją z powodu antyrosyjskich sankcji.

 

 

Według komunikatu prasowego VR Transpoint, firma wstrzyma ruch pociągów towarowych w kierunku Rosji w niedzielę w południe i przestanie przyjmować pociągi towarowe z Rosji.

 

Wszystkie wagony towarowe w Finlandii zostaną jednak zwrócone do Rosji.

 

Wcześniej informowano, że ruch szybkiego pociągu Allegro, kursującego między Helsinkami a Petersburgiem, ustaje od poniedziałku 28 marca br.

 




Dwie niezidentyfikowane osoby wyrwały rosyjską flagę z budynku konsulatu rosyjskiego w Tartu

W sobotę 19 marca br. z budynku kancelarii ambasady rosyjskiej w Tartu zerwano rosyjską flagę.

 

 

 

„19 marca doszło do kolejnego aktu wandalizmu – zerwano rosyjską flagę z budynku ambasady w Tartu. Wychodzimy z tego, że sprawcy zostaną ukarani, a flaga państwowa Federacji Rosyjskiej zostanie zwrócona na swoje miejsce” – skomentowała incydent w niedzielę rosyjska ambasada na swoim Twitterze.

 

Prefektura Lõuna poinformowała rus.err.ee, że incydent miał miejsce w sobotę wcześnie rano.

 

„19 marca o godz. 05:58 dwóch mężczyzn, których tożsamość nie została jeszcze ustalona, zerwało flagę Federacji Rosyjskiej z masztu wydziału konsularnego Ambasady Federacji Rosyjskiej przy ulicy Ülikoolli 1, Tartu i oddali się z nią” – powiedział Mikk Tehvan, policjant patrolujący prefekturę Luna.

 




W Estonii na portalach społecznościowych sprzedają sól po kosmicznych cenach

 

Wojna na Ukrainie wywołała prawdziwą panikę solną w estońskich sklepach.

 

 

Ludzie kupowali sól z takim zapałem, że półki zostały puste. Przyprawa jest gromadzona i przechowywany w kilogramach. Oprócz pustych półek w dużych sklepach występują luki na półkach w małych sklepach.

 

Jednak natura nie toleruje pustki, a bystrzy mediatorzy pospieszyli z rozwiązaniem problemu. Jeśli nie możesz znaleźć soli w domu i sklepie, to możesz kupić kilogram tego białego złota nawet za 49 euro za kilogram. Szkoda używać tego surowca, aby zapobiec oblodzeniu przed domem, ale przynajmniej w razie potrzeby potrzebujący mogą kupić go jako przyprawę.

 

Sól można kupić po wygórowanych cenach, na przykład na Facebook Market, a także brać udział w aukcjach w środowisku aukcyjnym osta.ee.




Kandydaci z Rosji i Białorusi nie będą mogli studiować na Uniwersytecie w Tartu, czyli dawnym Dorpacie

W sobotę budynek Uniwersytetu w Tartu został oświetlony barwami ukraińskiej flagi. Wczoraj, 7 marca br., administracja Uniwersytetu w Tartu podjęła decyzję o nieprzyjmowaniu w kolejnym roku akademickim obywateli Rosji lub Białorusi nieposiadających zezwolenia na pobyt lub wizy długoterminowej państwa członkowskiego UE.

 

 

Wczoraj zebrał się Senat uczelni, aby przedyskutować możliwości w zakresie pomocy Ukrainie oraz uzgodnić ewentualne zmiany w ustawodawstwie regulującym organizację edukacji.

 

Viivika Eljand-Kärp, kierownik wydziału komunikacji na Uniwersytecie w Tartu, powiedziała Rus.Postimees, że zgodnie z decyzją Senatu w następnym roku akademickim (2022/2023) obywatel Federacji Rosyjskiej lub Białorusi, który nie posiada zezwolenia na pobyt lub wizy długoterminowej państwa członkowskiego Unii Europejskiej nie będzie mógł wjechać na uczelnię w trakcie roku akademickiego. Nie wpłynie to na tych, którzy już studiują w Estonii, a także na obywateli Federacji Rosyjskiej mieszkających w Estonii.

 

Uczelnia podkreśliła, że decyzja dotyczy wyłącznie przyjmowania nowych studentów. „Wszyscy studenci już zapisani na Uniwersytet w Tartu są uważani za członków rodziny uniwersyteckiej. Wydane im zezwolenia na pobyt są ważne, a kwestia ich anulowania nie została omówiona” – powiedział Eljand-Kärp.

 

Jest to niewątpliwie cios w liberalnie myślącą młodzież rosyjską.

 

Decyzja uczelni już wywołała poruszenie. Irina, badaczka jednego z czołowych rosyjskich uniwersytetów, nazwała decyzję Uniwersytetu w Tartu oczekiwaną, ale bardzo smutną dla tych, którzy być może liczyli na możliwość pójścia na studia i „wyrwania się z agresywnej ojczyzny”. „Szkoda krzyczeć z rosyjskiego profundis, ale to szansa na odejście tylko dla tych, którzy się nie zgadzają, którzy się sprzeciwiają i którzy chcieliby zjednoczyć się ze światem europejskim” – stwierdziła Irina.

 

Absolwentka Uniwersytetu w Tartu Maria K. (nazwisko do wiadomości redakcji), nazwała decyzję dyskryminacją i wysłała pismo do rektora z prośbą o ponowne rozpatrzenie decyzji. „Moje siostry niedługo opuszczą Rosję, a ty właśnie odebrałeś im jedną z możliwości życia w wolnym świecie” - napisała, zauważając, że jej siostry nigdy nie głosowały na Putina i chodziły na protesty.

 

Maria zauważyła też, że rosyjscy studenci są wyrzucani z uczelni za udział w wiecach, a do niedawna można było wznowić studia na TU. W liście do rektora Maria wspomina, że Jurij Łotman był rosyjskim emigrantem, a nawet uchodźcą, bo nie pozwolono mu pracować w Rosji. Zaznaczyła, że w podobnej sytuacji znajduje się wielu rosyjskich studentów, którzy nie mogą studiować na rosyjskich uczelniach, a jednocześnie chodzą na protesty. „To absolutnie nieetyczne, że uniwersytet to robi, ponieważ uniwersytet jest oazą wolności” – podsumowała.