Finnair wyraziła niekorzystną prognozę dla AirBaltic i Estonian Air

Kategorie: 

tg
 
„Takie małe i słabe firmy jak Estonian Air i airBaltic, znikną z rynku lub scalą się z większymi” powiedział podczas wizyty w Tallinnie, wiceprezes Finnair, Mika Vehviläinen. Nadbałtycki rynek lotniczy nie zalicza się do wielkich, a mimo to konkurują na nim zaciekle lokalni przewoźnicy tj. airBaltic i Estonian Air. Obaj przeżywają ciężki czas. Nadbałtycki rynek lotnictwa cywilnego, powinien zostać zintegrowany, tak jak działo się w ostatnich latach w Europie w dziedzinie telekomunikacji. Małe i słabe linie lotnicze, także te bałtyckie, znikną lub muszą połączyć się w większe. Ostatnio bankrutowały Cimber Sterling (Dania) i Malmu Aviationun Airline (Szwecja). Logiczne, a nawet konieczne, wydaje się więc  zacieśnienie współpracy między Łotwą, Estonią, a także Litwą. Z inicjatywą kooperacji wystąpił jakiś czas temu skandynawski SAS, ale górę wzięły ambicje każdego z nadbałtyckich państw do posiadania własnych linii lotniczych. Obecnie głos zabiera fiński potentat Finnair, który studzi lotnicze ambicje Łotyszy i Estończyków. Największe szanse na przejęcie głównego ruchu pasażerskiego w regionie ma Ryga. Tallinn raczej nie stanie się ośrodkiem takim jak stolica Łotwy. Estończycy zdają sobie z tego sprawę, choć nie ukrywają, że marzy im się centralny port komunikacji z Azją. AirBaltic i Estonian Air skazane są na konstruktywną kooperację, która na pewno byłaby korzystna dla pasażerów. Eksperci mają jednak wątpliwości i bardzo sceptycznie oceniają możliwość potencjalnej fuzji Estonian Air i airBaltic. Oznaczałoby to, że w najbliższej przyszłości, jeśli nie będzie współpracy, nadbałtyccy podniebni gracze sami wyeliminują się z rynku.
 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Skomentuj