Łotewski policjant może zostać zwolniony z pracy za nieprzychylne komentarze wobec ofiar ostatniej katastrofy lotniczej w Rosji

Kategorie: 

youtube.com
Na Łotwie mogą zwolnić ze służby policjanta, który wypisywał kontrowersyjne komentarze na policyjnym portalu pod adresem ofiar katastrofy w Rostowie nad Donem. Jego stwierdzenie, że „w tym, co się stało nie ma nic złego", poruszyło większość obywateli Rosji, pisze NEWSRU.
 
 
 
 
W obliczu śmierci wielu ludzi takie zachowania budzą uzasadnione emocje. W niedzielę, rosyjski burmistrz Rygi Nil Uszakow napisał na swoim profilu na Facebooku, że wkrótce łotewska policja podejmie decyzję w tej sprawie.
 
 
 
Niestosowne wpisy zamieścił w Internecie Janis Bruszevits, przedstawiciel policji miejskiej w Rydze. Rankiem 20 marca br. funkcjonariusz przeprosił, a następnie usunął kontrowersyjne wpisy. 
 
 
 
„Dzień dobry. Chciałbym przeprosić za moje początkowe wypowiedzi wobec ofiar katastrofy lotniczej w Rosji. Nie miałem złych zamiarów lub braku szacunku. Oczywiście nie ma uzasadnienia dla takiego działania i, zdając sobie sprawę, że były to niestosowne żarty, kasuje moje wpisy. Po raz kolejny, przykro mi, a ja chcę wyrazić kondolencje dla ofiar wypadku".
 
 
 
Burmistrz Uszakow obiecał, że dowództwo policji podejmie decyzje w tej sprawie.
 
 
 
„W niedalekiej przyszłości zostanie podjęta decyzja, czy będzie możliwe kontynuowanie stosunku pracy z tym pracownikiem policji. On wyraził żal i przeprosił. Ze swojej strony chciałbym podziękować wszystkim, którzy zwrócili uwagę na to wydarzenie".
 
 
 
Pasażerski Boeing 737-800, lecący z Dubaju, rozbił się w Rostowie nad Donem o 3:42 w sobotę nad ranem. Samolot uderzył w ziemię w pobliżu pasa startowego podczas próby lądowania przy ostrym wietrze i słabej widoczności. Na pokładzie było 55 pasażerów (44 obywateli Rosji, 8 Ukrainy, 2 Hindusów, 1 obywatel Uzbekistanu) i 7 członków załogi (2 obywatel Hiszpanii, Rosjanin, Kolumbijczyk, Cypryjczyk, 1 obywatel  Kirgistanu i 1 Seszeli). Wszyscy zginęli.
 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Skomentuj