Podejrzenie groźnej choroby u bydła i owiec na Saaremaa

Kategorie: 

http://www.shropshire-sheep.co.uk/bluetongue/bluetongue05.jpg

Władze przypuszczają, że bydło na Saaremaa może cierpieć na chorobę niebieskiego języka (łac. Febris catarrhalis ovium; ang. bluetongue). Jeśli podejrzenia się potwierdzą, w Estonii wprowadzone zostaną ograniczenia wywozowe.

   

 

Według dyrektora generalnego Departamentu Weterynarii i Żywności Ago Pärtela, choroba została wykryta przez przypadek kilka tygodni temu, kiedy hodowca bydła chciał sprzedać zwierzę za granicę, a to wymaga prowadzenia różnych analiz i badań, w tym także na obecność choroby niebieskiego języka, donosi portal Saarte Haal. W celu potwierdzenia odkrycia próbkę wysyłano do laboratorium referencyjnego w Anglii, która ma ogromne doświadczenie i stosuje precyzyjne metody badawcze.

 

 

 

"Dla estoński hodowców zwierząt może być to bardzo ciężki cios" - powiedział prezes Związku Hodowców Tanel Bulitko, według którego odkrycie choroby niebieskiego języka w Estonii doprowadzi do ograniczeń w wywozie do państw trzecich. Zatem, eksport bydła do Turcji i Rosji jest poważnie zagrożony. Państwa te zainteresowane są zakupem bydła i owiec w „Prybałtyce”, ponieważ Estonia, Litwa i Łotwa, należą do grupy krajów, w których dotychczas nie zdiagnozowano choroby niebieskiego języka.

 

 

 

Zdzisław Gliński, Krzysztof Kostro, Maria Teresa Zoń piszą w swojej pracy pn. Choroba niebieskiego języka, iż: „Rozwój handlu zwierzętami i produktami spożywczymi pochodzenia zwierzęcego stworzył ogromne możliwości rozwleczenia chorób zakaźnych zwierząt po całym świecie. Choroby określane często jako „choroby egzotyczne” lub „nowo pojawiające się” (new emerging), zaczęto stwierdzać na terenach, na których uprzednio nigdy nie występowały. Z tych względów Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (OIE) i poszczególne państwa wprowadzają przepisy, których celem jest profilaktyka i zwalczanie tych chorób. W Europie należy do nich choroba niebieskiego języka.

 

 

 

Ze względu na duże straty ekonomiczne, szczególnie w populacji owiec, związane z dużą zachorowalnością, która waha się w granicach 10 – 50% pogłowia i wysoką śmiertelność dochodzącą do 30%, a w niektórych przypadkach wynoszącą nawet do 90% pogłowia oraz spadkiem produkcyjności. Choroba niebieskiego języka jest zakaźną, niezaraźliwą chorobą wirusową, głównie owiec oraz innych gatunków udomowionych i wolno żyjących przeżuwaczy. Chorują kozy, bydło, sarny, wiele gatunków afrykańskich antylop, a także wielbłądy i słonie, jelenie i łosie.

 

 

Ponad 20 gatunków owadów ssąco - kłujących z rzędu muchówek rodzaju Culicoides (kuczmany) jest biologicznym wektorem wirusa choroby niebieskiego języka. Chorobę cechuje sezonowość, co ma ścisły związek z występowaniem komarów, jako roznosicieli choroby. W USA i Kanadzie choroba występuje zazwyczaj późnym latem i wczesną jesienią. Wirus nie jest przenoszony za pośrednictwem mleka, mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego. Culicoides wykazują największą aktywność w temperaturze 13–39°C.

 

 

W 1943 r. zachorowania na chorobę błękitnego języka stwierdzono na Cyprze, następnie w Izraelu, USA, Portugalii, Hiszpanii, Pakistanie i Indiach. Chorobę zdiagnozowano w 1956 r. w Hiszpanii i Portugalii, w 1988 r. w Kolumbii Brytyjskiej, a w 1999 r. w Bułgarii, Grecji i Tunisie, Algierii, na Sardynii, Korsyce, Majorce i Minorce.” W latach 2000 – 2010 chorowało bydło w niektórych państwach europejskich, głównie na południu kontynentu.

 

 

 

Źródło:

 

  1.  http://www.saartehaal.ee
  2. Zdzisław Gliński, Krzysztof Kostro, Maria Teresa Zoń, Choroba niebieskiego języka, Życie Weterynaryjne • 2007 • 83(5), s. 380 – 383.
     

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Komentarze

Portret użytkownika frania

jest różnica i to spora

jest różnica i to spora między zakaźnością a zaraźliwością. pozdrawiam ;p

0
0
Portret użytkownika Amalua

"Choroba niebieskiego języka

"Choroba niebieskiego języka jest zakaźną, niezaraźliwą chorobą (...) To w końcu zakaźną, czy niezaraźliwą? De facto chodzi o to, że choroba niebieskiego języka rzadko jest przenoszona bezpośrednio z zarażonych zwierząt na inne, be zpośrednictwa owadów, choć zdarza się, że przy kryciu samiec będący nosicielem zaraża samicę. Nie bardzo rozumiem sens tego artykułu, bo choroba niebieskiego języka występuje nawet w Polsce ( jest zwalczana z urzędu). Została do nas przywleczona w 2006 roku. Zwierzęta można i należy szczepić - moje kozy są zabezpieczone. Niestet z uwagi na wszchobecnośc kuczmanów ( to takie malutkie, wyjatkowo gryzące komarki), nie ma innego sposobu zabezpieczenia zwierzaków. 

0
0

Skomentuj