Niedźwiedź niszczy ule w gminie Vaivara

We wsi Puhkova młoda niedźwiedzica od początku lata zniszczyła kilkadziesiąt uli. Zwierze buszowało w kilku pasiekach. W czerwcu miłośniczka miodowego smaku nawiedzała systematycznie ule przez cztery dni, w lipcu przez trzy – cztery, a potem nastąpiła długa przerwa aż do początku września. Ostatnia wizyta miała miejsce 20 października. Za każdym razem niedźwiedzica niszczyła trzy lub cztery ule. Łącznie szkody odnotowały trzy zagrody. Pszczelarze dostaną odszkodowania, ale to nie rozwiązuje problemu.

 

 

 

Hodowcy domagają się zastrzelenia intruza.  Myśliwi twierdzą z kolei, że pozwolenie na odstrzał niedźwiedzia jest bardzo drogie i nie zamierzają go kupować. Miejscowi mówią nieoficjalnie, że kilka lat temu jeden z mieszkańców wsi zabił niedźwiedzicę, która miała trzy małe. Dwa z nich rozszarpały myśliwskie psy, a jednego przygarnął zabójca niedźwiedziej rodziny. Małego odchował we własnym gospodarstwie, a potem wypuścił z powrotem do lasu. Nie wiadomo, czy to legenda, czy też autentyczna historia. Niektórzy uważają jednak, że ten trzeci ocalony niedźwiedź daje się we znaki pszczelarzom w Puhkova. 

 

 

 

Oswojone zwierze nie boi się ludzi i poczyna sobie śmiało w pobliżu osiedli ludzkich. Prawdopodobnie niedźwiedzica skosztowała niegdyś miodu i dlatego nie odpuszcza pasiekom. Rozwiązaniem problemu mogłoby być użycie elektrycznego pastucha. Pszczelarze uważają jednak, że ta metoda jest dla nich za droga. Nie zdaje też egzaminu puszczanie radia na cały regulator, bo niedźwiedź oswaja się szybko z głośnymi dźwiękami. 

 

 

 

Lokalni, estońscy specjaliści uważają, że jedynym skutecznym sposobem unieszkodliwienia szkodnika, jest jego odstrzał. Uśpienie i umieszczenie niedźwiedzicy w innej lokalizacji nie wchodzi w grę, bo nie da oczekiwanych rezultatów. W nowym miejscu zamieszkania miłośniczka miodu będzie nadal zachowywała się skandalicznie. Limit odstrzału niedźwiedzi w Estonii nie został jeszcze wykorzystany w tym roku. 

 

 

 

Jednorazowe pozwolenie na odstrzał kosztuje 320 euro. Problem mają rozwiązać myśliwi z Narvy, ale raczej na pewno nie uda im się tego dokonać w tym roku. Dni są krótkie, a po ciemku ciężko niedźwiedzia wytropić. Poza tym w listopadzie zwierzęta te zapadają w zimowy sen. Może warto byłoby znaleźć temu osobnikowi jakiś azyl w Polsce. U nas niedźwiedzi raczej nie ma za wiele, a i miodu u nas dostatek.

 

 

Źródło: http://sp.pohjarannik.ee/

 

 

 
Brak oceny

Odpowiedzi

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
CAPTCHA
To pytanie jest konieczne w celu eliminacji botów
  _____      _      _      ___    _  _    __   __
|_ _| / \ | |_ / _ \ | || | \ \ / /
| | / _ \ | __| | | | | | || |_ \ V /
| | / ___ \ | |_ | |_| | |__ _| | |
|_| /_/ \_\ \__| \__\_\ |_| |_|
Enter the code depicted in ASCII art style.

Podobne filmy wideo

Niedźwiedzie polarne w Tallinie

2012-10-29 23:30

Podróż do przepięknej Estonii - wygraj konkurs

2012-12-02 20:25

Dyrektor parku zwierząt Elistvere martwi się o los rysia uciekiniera

2012-12-04 22:52

Estońskie wilki

2013-02-10 21:22