Rosjanie dbają o miejsce pochówku byłego prezydenta Estonii

Mieszkańcy rosyjskiej wsi Buraszewo (ros. Бурашево) niedaleko Tweru pielęgnują pamięć o Konstantinie Pätsie, byłym prezydencie Estonii, który zmarł 60 lat temu. Wydaje się jednak, że współcześni Estończycy okazują obojętność w tej sprawie.

 

 

 

Zbliża się kolejna rocznica śmierci Pätsa. Dzieci, chodzące do szkoły w Buraszewie, wiedzą dużo o tej postaci w przeciwieństwie do mieszkańców Ida Viru, skąd pochodził prezydent.

 

 

Buraszewo w pobliżu Tweru, które znajduje się 850 kilometrów od Tallina, liczy około 2 tys. mieszkańców. Päts zmarł tam w lokalnym szpitalu psychiatrycznym 18 stycznia 1956 w wieku 81 lat, jako ofiara reżimu sowieckiego. Wcześniej spędził w więzieniu 15 lat. Estoński przywódca został pochowany w nieoznaczonym grobie w lesie niedaleko kliniki, jak setki innych pacjentów.

 

 

Jego miejsce pochówku zostało odnalezione 32 lata później. Dokładną lokalizację grobu ustalono dopiero w 1990 roku. W tym samym roku szczątki Pätsa pochowano na cmentarzu Metsakalmistu w Tallinie.

 

 

To, że pamięć o prezydencie Estonii trwa w rosyjskiej wsi, to prawdziwy cud. Miejsce pochówku jest bardzo zadbane i odwiedzane przez mieszkańców Buraszewa. Ambasador Estonii w Moskwie skierował podziękowania do mieszkańców wsi, ale władze w Tallinie nie przekazały nigdy nawet symbolicznych środków na utrzymanie grobu, pisze Postimees.

 

 

W Buraszewie do szkoły uczęszcza około 200 dzieci. We wsi jest małe muzeum, gdzie urządzono wystawę poświęconą Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej (spojrzenie na II wojnę światową z perspektywy Rosji). Od trzech lat eksponują tam zdjęcia i biografię Pätsa.

 

 

„To jest historia wsi, a historii nie można usunąć i zapomnieć”- powiedziała dyrektor szkoły Antoni Zinkew. „A jeśli były prezydent Estonii zmarł, powinniśmy uczcić jego pamięć. Pomimo trudnych stosunków politycznych, ludzie muszą się komunikować”.

 

 

Rosyjscy nauczyciele z Buraszewa są mocno zainteresowani nawiązaniem współpracy z każdą szkołą w Estonii, choć nie występują w tej kwestii z inicjatywą.

 

 

Konstantin Päts był jednym z tych polityków, którym Estonia zawdzięcza niepodległość. Jego surrealistyczny grób znajduje się wśród drzew, a stoi na nim kamień i krzyż. Cały ten las to wielki cmentarz, bo grzebano tam pacjentów szpitala i nie stawiano im nagrobków.

 

 

Kamień pamiątkowy na miejscu pochówku Pätsa ustawił lokalny przedsiębiorca Mikołaj Pankratiew (53). Zamieszczono na nim tablicę w języku rosyjskim i estońskim. Pankratiew jest biznesmenem z Tweru, a jego firma zatrudnia 350 pracowników.

 

 

W Buraszewie żyje obecnie tylko jeden Estończyk, choć nie pamięta języka przodków. Jest nim 78-letni Benjamin Kull. Jego rodzice pochodzili z Estonii. Mężczyzna jest emerytowanym kapitanem. Znaczną część życia uczył fizyki w Szkole Wojskowej Suworowa (paramilitarna szkoła z internatem), a od dziesięciu lat jest na emeryturze. Kull był jednym z pierwszych, który zainteresował uczniów  w wiosce historią Konstantina Pätsa.

 

 

Mieszkańcy Buraszewa okazują dużo serca, dbając o miejsce spoczynku prezydenta Estonii. W przeciwnym razie nikt nie wiedziałby nawet, gdzie Päts jest pochowany.

 

 

Brak oceny

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
CAPTCHA
To pytanie jest konieczne w celu eliminacji botów
                                 _   _____ 
__ _ __ _ __ _ __ __ (_) | ____|
/ _` | / _` | / _` | \ \/ / | | | _|
| (_| | | (_| | | (_| | > < | | | |___
\__, | \__,_| \__, | /_/\_\ |_| |_____|
|_| |_|
Enter the code depicted in ASCII art style.